Nowoczesne społeczeństwo
Ostatnimi czasy, szczególnie w tzw. cywilizowanych krajach, można zauważyć tendencję do stopniowego odsuwania się od przeszłości – otwartych wojen, walk o
honor, demonstracji siły. Zamiast tego mamy załatwianie wszystkiego „zgodnie z
prawem” i po cichu; wojny natomiast zastąpiono „misjami pokojowymi”. Jeśli jeden drugiego okradł, to sprawa trafia do sądu – o ile
winnego w ogóle się znajdzie – gdzie sprawa potrwa miesiące (?lata?) a poza tym –
ręka rękę myje. Poselski synalek może liczyć na znaczne złagodzenie kary czy też jej uniknięcie. Gdyby
ktoś próbował zatrzymać złodzieja, zapewne sam by trafił za kratki, a już na pewno
by się przemęczył na sali rozpraw. Czy jest lepiej czy gorzej niż kiedyś, trudno
ocenić.
Bezstresowe wychowanie
Jakby nie było, w pewien sposób wpływa to na całe społeczeństwo. Mówię tu
oczywiście o najgorszej formie takiego wychowania, wiem że psychologowie rozróżnią
ich kilka/naście. Nie będę się długo rozwodził, jako że sam nie mam żadnego
doświadczenia w tej dziedzinie. Znam za to kilka osób które padły ofiarą takiego
systemu. Zawsze najmodniejsze i najdroższe ciuchy, najnowsze komputery, komórki. Na
śniadanko w szkole czipsy zamiast kanapek i tworzenie „elit” – czyli dzieci
najbogatszych, najbardziej bezczelnych i rozwydrzonych. Oczywiście rodzice bogaci
i mogą sobie na to pozwolić; co jednak później się stanie z takim Krzysiem czy
Marysiem? Jak mają sobie poradzić w dorosłym życiu jeśli nigdy nie zaznali zawodu?
Nigdy na nic nie zapracowali samodzielnie?
Ten sam sposób wychowania –
pozwalanie na wszystko – doprowadził też do tego, że nauczyciele nie mają nawet
prawa krzyknąć na ucznia gdy ten uderzy go krzesłem czy założy kubeł na głowę. Na
dodatek agresja w stosunku do osób starszych staje się powodem do dumy – vide
społeczności naśmiewające się z tego typu filmików na YouTube i podobnych.
Oczywiście, Krzysiu jest taki zdolny, po prostu nauczyciele go nie rozumieją i nie potrafią uczyć. Patrzy pani, przenieśliśmy go do dobrej (czyt. prywatnej) szkoły i zaraz ma takie świetne oceny.
Zakaz stosowania jakiejkolwiek formy przemocy fizycznej
Kolejny idiotyzm. Jeszcze za czasów swej kadencji pan Ziobro chciał wprowadzić
przepis który w skrócie oznaczał – mój dom, moja twierdza. Pozwoliłoby to na
prawdziwą obronę swej rodziny i przybytku w razie gdyby ktoś wszedł na teren
posesji bez zezwolenia. Wiadomo że nikt by tym nie usprawiedliwił ludzi którzy z
okna strzelają do wszystkiego co wejdzie na ich podwórko; jednak gdyby ktoś w
środku nocy się włamał – to co innego. Dziś w Gazecie można przeczytać że obecna
grupa rządząca odrzuciła projekt. Nie będzie więc żadnej możliwości obrony – trzeba
grzecznie dać się okraść, zabić czy zgwałcić bo nas poślą za kratki. Nie ma to jak
prawo, no nie? Jak to dobrze wiedzieć że żyjemy w państwie wolnym i sprawiedliwym, gdzie każdy obywatel jest równy wobec prawa.