Przejdź


Chciałbym być jak łajthat

23 Lut 2008 @ 01:25:30 groszek Dodaj komentarz

Już jakiś czas temu chciałem o tym napisać, ale jakoś mi weny brakowało. Przy odrobinie szczęścia tym razem pójdzie lepiej. Otóż denerwuje mnie ten owczy pęd, modny sport, czy jak to inaczej nazwać - badamy strony, szukamy nawet najbardziej bezużytecznych błędów i zaraz, szybko, majl do admina. Mi się to znudziło gdzieś za drugim razem, jakiś rok temu. Korzyści z tego żadnych, jedynie czas tracimy. Dlaczego każda z tych stron "dla hakerów" ma różne disclaimery typu "Wszystkie materiały są zamieszczone w celach edukacyjnych"? Dlaczego po znalezieniu dziury ludzie zaraz piszą o tym do admina? Dlaczego na takich "hakerskich" forach zakazane są niektóre tematy? Po co w ogóle tracić czas?

Moim zdaniem cała ta akcja ma na celu jedynie tzw. epenis++. W skrócie chodzi o to by robić sobie sławę w internecie - a nuż widelec zaproszą do jakiegoś tokszoł i każą nam się włamywać, oczywiście na żywo? A nuż zaczną nas nazywać "pierwszym hakerem rzeczpospolitej"? Oczywiście trzeba się odpowiednio rozreklamować - linki do hax-strony/bloga w sygnaturkach różnych hax-forów. Mnóstwo tematów dotyczących różnych dziur - oczywiście wszystko jest niesamowicie ważne i tylko w celach edukacyjnych - a admin już o tym wie. Tak tak, trzeba sobie zrobić opinię super-hakera który jest oczywiście "ten dobry", czyli zaraz informuje administratora serwera. Ale poza tym, na końcu, zostawiamy emotkę - mrugnięcie okiem. No i screenshoty na licznych serwisach-mirrorach, to jest bardzo ważne. Myślę że jest to jakaś recepta na sukces. Jeszcze jedna rzecz która mnie śmieszy w takich osobach - zmowa milczenia, tabu. Każdy wręcz kwiczy by go w końcu zauważyć, by ktoś o niejakiej "marce" (j/w) w końcu go poznał i nazwał: "jesteś haker. Chodź na mój kanał irc. Chodź, założymy team". Ale poza tym - cichutki, spokojniutki, "ja tu tylko sprzątam". Wiecie co mi to przypomina? Myślenie: "on jest lepszy ode mnie więc on może mnie mianować. oouu yeah". Bo inaczej to nie działa przecież ;-)

Dlaczego tak trudno trafić na stronę gdzie można się czegoś naprawdę nauczyć? Gdzie przeczytamy coś poza "łamaniem gg" czy "rozowa_emilka_15.blog.onet.pl HACKED!!!"? Całe szczęście nadal są osoby które potrafią się bawić firmware'ami, budować botnety*, osoby które kiedyś pisały takie cuda jak kilkunastokilobajtowe demka czy prawdziwe, żywe wirusy pod DOS.. Osoby które są uczciwe, nie zasłaniają się żadną etykietką "dobrego" tylko po prostu robią swoje dla własnej korzyści czy przyjemności... osoby które nie potrzebują żadnego e-penisa i sławy w "Haxor andegrand".

ps. Oczywiście czymś zupełnie innym jest testowanie czyjejś aplikacji na zlecenie (nie dla zabawy), wtedy oczywiste jest że poinformujemy o lukach - w końcu za to nam płacą...
pps. * - nie, nie żadne phat/ago/rd/whatever-boty -_-'


Komentarze:

Pierdol licencje, kopiuj na zdrowie!