Uwolnić Tybet!
Zróbcie coś, wysyłajcie jak najwięcej łańcuszków GG, wysyłajcie emaile, twórzcie blogi, blogowpisy, reklamujcie akcje na forach, bojkotujcie olimpiady, namalujcie sobie "free tibet" na koszulce, wysyłajcie SMS, podpisujcie petycje! No i koniecznie musimy zrobić marsz ulicami Poronina! Bielizna z podobnizną Dalajlamy obowiązkowa!
Szybko, bo mnie szlag trafia jak widzę kolejny temat na kolejnym forum, kolejny łańcuszek, kolejny wpis na poziomie 0 który wszystkim oznajmia jaki to Tybet (?nagle?) stał się okupowany, jak to łamią tam prawa człowieka. A Chiny na pewno się przejmą listem od premiera jakiegoś państewka na zadupiu, które żyje w cieniu USA i Rosji, chcąc wejść obu do tyłków. A ponieważ się przejmą, wycofają się z Tybetu, wprowadzą demokrację, każdy będzie równy, normalnie kraina mlekiem i miodem płynąca. Dlatego nie będzie więcej kretyńskich tematów, które nagle stały się modne; wszyscy się rzucają pokazać jak to oni się przejmują tymi ludźmi, co z tego że teraz, po kilkudziesięciu latach - teraz to modne, więc teraz warto.
Modnie, niemodne. A może wreszcie nadarza się okazja by pokazać w pewien sposób,że świat (w tym i my) nie jest obojętny na to, co dzieje się z prawami człowieka w Chinach. Gdyby nie olimpiada, to dziś pewnie też nie byłoby tematu. Powiedz mi : czy to źle,że ktoś wyraża solidarność w taki sposób? Jak inaczej można pokazać, że nie jest się obojętnym na śmierć ludzi walczących o swoje prawa? Czy jest coś w tym złego? (W łańcuszkach na gadu pewnie tak, bo to zwykłe spamerstwo i nic więcej.) A jeżeli tak,to powiedz mi co mamy zrobić? Siedzieć cicho i udawać,że problemu nie ma? Chyba dobrze, że wreszcie się świat zaczął interesować problemem, który jest od dawna.(W łańcuszkach na gadu pewnie tak, bo to zwykłe spamerstwo i nic więcej.)
Zacznij działać, ... poprostu
Pytałem w jaki sposób, jeżeli ten jest zły ;]
Prawda jest pośrodku - wielka 'pomoc' zaczynająca się na wpisie na blogu, forum, wysłaniu łańcuszka - cóż to wniesie? Z drugiej strony tylko teraz, z okazji olimpiady jest okazja. Na jakieś drastyczne stanowisko naszego rządu bym nie liczył - nadal wspieramy okupację Iraku (http://www.amnesty.org/en/news-and-updates/report/carnage-and-despair-iraq-20080317)... Podsumowując temat Tybetu - pokrzyczą sobie ludzie, pokrzyczą, wyżyją się w internecie i tyle z tego będzie, choć okazja w postaci olimpiady była. Ale olimpiada to za duży biznes, żeby się nie odbyła czy coś takiego.
Czy jeśli trenowalibyście przez 4 ostatnie lata, z trudem wywalczylibyście dostanie się na olimpiadę, wyłamalibyście się z zakazu bojkotu olimpiady? A postawmy pytanie: Co to by dało? Zwinęli by was z olimpiady, odesłali do domu, a w Tybecie dalej to samo. Wiem, wiem, źle się tam dzieje... I nie jestem temu obojętny, jednak jako zwykły obywatel, nic na to nie poradzę. A o sporcie tyle się mówi, że nie powinno się go wykorzystywać do polityki. A jak już się do tego zastosuje, to też źle...
Nie twierdzę że dzieje się dobrze, ani że taka postawa wobec Chin jest zła. Po prostu nagle ludzie zaczęli udawać jak to im zależy, chociaż od kilkudziesięciu lat jest dokładnie to samo; po prostu media pokazały czego konkretnie się trzeba czepić i wiele osób, jak stado baranów, zaczęło jojczyć, chociaż sami w to naprawdę nie wierzą.
"A może wreszcie nadarza się okazja by pokazać w pewien sposób,że świat (w tym i my) nie jest obojętny na to, co dzieje się z prawami człowieka w Chinach."
To taki żart?
Mdli mnie! "Wreszcie" i "nadarza się"?
Świat ma to w dupie! To jest ta prawda!
Lata mijały i nikt nie kiwnął palcem w bucie!
A teraz jaka buta! Jaka odwaga! Jaka determinacja w głoszeniu poglądów jedynie słusznych!
Świat jest pełen faryzeuszy!
To ja dołączam do łańcuszka postów:
http://blog.czajka.art.pl/2008/03/tybetanskie-lustro.html