Przejdź


Linuksowy telefon

18 Lip 2008 @ 21:56:12 groszek 4 komentarze

Parę dni temu, po długim oczekiwaniu, w moje łapki trafiła Motorola ROKR E6, czyli telefon bazujący na linuksie. Za niecałe 600zł otrzymujemy telefon-komputer ze świetnym designem, dotykowym ekranem i linuksem właśnie. Konkretnie jest to MontaVista Linux 3.1 – co widać na załączonym obrazku.

Pierwsze wrażenia – oj… widzę krzaka! No dobra, zaraz po włączeniu telefonu (nówka, nigdy nie włączany) zobaczyłem chińszczyznę. Na ślepo dotarłem do zmiany języka – polskiego co prawda brak, ale jest angielski, więc jest dobrze. Szczególnie że nie ma problemów z kodowaniem (np. smsy, dokumenty). Drugim wrażeniem było to, że telefon jest po prostu świetny. Działa w miarę szybko, SMSy się pisze genialnie (najlepsza jest klawiatura ekranowa, choć rozpoznawanie pisma też daje radę), większość funkcji można obsługiwać palcami. Do zestawu miałem dołączone dwa rysiki – jeden z nich chowa się w telefonie, więc nie ma żadnych problemów. Rysik jest niestety niezbędny do pisania (brak tradycyjnego keypada), ale jak już mówiłem – jest to bardzo wygodne, mamy tu tradycyjną klawiaturę QWERTY. Kilka minut i każdy się wprawi.

Niestety, później się okazało że mój firmware (54R) nie nadaje się do uruchamiania natywnych programów. Nie ma co, WSTYD MOTOROLA! Zamiast trzepać kasę na programach, wzorem Apple, limitują oni użytkowników do programów w Javie (które, swoją drogą, instaluje się bardzo wygodnie). Konieczne okazało się flashowanie do starszej wersji (09), co na szczęście odbyło się (w miarę) bezproblemowo, a pierwsza, nieudana próba wymagała po prostu wyjęcia/włożenia baterii. Mimo to, już nigdy nie będę zmieniać softu :). Na firmware 09 (i wcześniejszych) można bez problemu odpalać programy native, takie jak gPSP (emulator GBA, napisany dla PSP i przeportowany na E6), xmms i kilka innych. Niestety, wybór programów nie powala. Ale to się zmieni, oj zmieni – jak tylko okiełznam toolchain, by móc portowac programy własnoręcznie :)

Otwartość systemu pozwala na pewne sztuczki. Na przykład zamiast się męczyć z niewygodnym menedżerem plików od Motoroli, można sobie odpalić sambę i pliki wrzucać bezboleśnie. Przy odrobinie cierpliwości, można przeportować sporo programów. Już myślę o pythonie, natomiast perl i lua się skompilowały i czekają na testy :). Następnym krokiem dla ludzkości będzie odkrycie, jak używać Bluetooth i kamery bezpośrednio z poziomu systemu – zapewne siedzą gdzieś w /dev, ale jeszcze nie odkryłem gdzie i jak.

Jeśli chodzi o technikalia – telefon oparty jest o kernel 2.4.x, posiada procesor 312 MHz, UI oparte jest o QT. Jak widać, jest to dosyć potężny sprzęt jak na tak malutkie urządzenie. Wiem wiem, są już znacznie szybsze – tylko że ten jest stosunkowo tani, a wyprodukowano go w 2006 roku. W telefonie jest slot SD, niestety, do tej pory nikomu się nie udało uruchomić żadnych kart rozszerzeń (np. wifi, gps) za jego pomocą, ponieważ Motorola nie udostępniła źródła kernela. Obiecują to już od roku, efektów nadal brak. Jak tylko źródła zostaną udostępnione, można się spodziewać nowych firmware z kernelami obsługującymi SDIO – to będzie hit! Co więcej, prawdopodobnie umożliwi to także używanie pojemniejszych kart SDHC. Obecnie można tam zainstalować wyłącznie zwykłą kartę SD (lub MMC zdaje się), a to wielka szkoda.

Standardowe programy są całkiem-całkiem. Przeglądarką jest specjalna wersja Opery, bardzo wygodna i obsługująca otwieranie wielu stron jednocześnie. Znajduje się tu program Viewer, dzięki któremu można otwierać kilkanaście najpopularniejszych formatów. Jako ciekawostka – książkę ok. 500 stron otwiera w jakieś 30 sekund, przy czym już od pierwszej chwili można zacząć czytanie. Podobno obsługuje też dokumenty Office, aczkolwiek nie testowałem.
Telefon świetnie się też sprawdzi jako telefon muzyczny – są tu przyciski play/stop, next, prev oraz przyciski głośności. Ja i tak zostanę przy swojej Sansie, bo jakość dźwięku to jednak nie to. No i RealPlayer, jako domyślny program trochę odstrasza. Można używać innych, ale one nie wyłączą się automatycznie w czasie rozmowy. Duży, dotykowy ekran 2,4 cala (240×320) może się też od biedy sprawdzić przy oglądaniu filmów, wcale tak źle nie jest, idealnie się nadaje do oglądania głupiego serialu np. w pociągu. Również do odbioru poczty jest tu całkiem miły program – w standardowym firmware miał nawet szablon do GMail, wystarczyło wpisać username i hasło. Po downgrade do 09 szablony znikły, lecz program nadal jest bardzo wygodny. Brakuje jakiegoś czytnika RSS i komunikatora, lecz postaram się to zmienić. Tylko muszę znaleźć jakiś mały, lekki linuksowy klient napisany w oparciu o QT. I bez KDElibs. Jako ciekawostkę dodam program do skanowania wizytówek, o dziwo, całkiem sprawny. Robimy zdjęcie takiej wizytówce a program odczyta (OCR) dane i umieści w odpowiednich polach – numer telefonu, nazwisko, email, nazwa firmy i kilka innych. Jeden shot, klik i mamy nowy kontakt zapisany. Wygodne, czyż nie? Nie jest co prawda idealne (szczególnie przy polskich znakach) jednak jest po prostu fajne.

Niestety, telefon ma też wady. Po pierwsze i najważniejsze – Motorola, która w żaden sposób nie wspiera aplikacji 3rd party. Istnieje jedynie SDK do javy, ale nie o to przecież chodzi. Gdyby zdecydowali się pomóc developerom, byłby to telefon prawie idealny. Drugą wadą jest krótki czas pracy na baterii – przy dość intensywnym używaniu trzeba ładować codziennie. Budzik jest nad wyraz skuteczny, żadnym przyciskiem się go nie da wyłączyć – trzeba klikać po ekranie. O 6 rano mam ochotę wywalić go przez okno, tak skutecznie budzi. Czy to wada – sami oceńcie ;). Niewątpliwie wadą dla niektórych będzie brak left/right softkey, czyli większość gier nie będzie działała. Jest jednak kilka gierek obsługujących dotykowy ekran (np. Simsy, Age of Empires, jakaś samochodówka, Sudoku), można też użyć programu JAM który potrafi zrobić „wirtualny” keypad na ekranie. Podsumowując – nie żałuję nawet złotówki, bo telefon jest po prostu świetny.

ps. Specjalnie utworzyłem nową kategorię, gdzie będą trafiać porty programów i inne ciekawostki :) w następnym odcinku (gdy sam się nauczę), nauczymy się portować programy.
pps. I po co komu OpenMoko, (które, swoją drogą, wywodzi się z braku źródeł kernela w Motorolach) gdy jest ten telefon – nie ma wifi ani gps, ale ma kamerę (ba! można to używać jako kamerę internetową w komputerze) i … wygląd. No i wszystko jest dla end-usera, czyli działa. Polecam każdemu :)


Komentarze:

18 Lip 2008 @ 22:05:20 marines

ale wyświetlacz ma słaby jak na taki telefon. <del>tylko 65k kolorów? to chyba kpina.</del>

pomyliłem model, ale 256k też nie powala ;]

18 Lip 2008 @ 23:47:02 mig

wrzuc fotki ;)

19 Lip 2008 @ 09:10:34 flegmatyk

@mig++

Bo ten telefonik mnie zainteresował, o.

19 Lip 2008 @ 10:49:12 puppy

Hmm, fotki telefonu można znaleźć na góglu, do robienia screenshotów jeszcze nie doszedłem. Niestety, wysłano mi telefon bez obiecanej karty pamięci, więc chwilowo obrabowałem swój aparat… w poniedziałek postaram się wrzucić jakieś, wtedy karta już powinna dojść :-)

@marines: Ale wszystko jest ładne, wyświetlacz ma żywe kolory… nie narzekam :)

Pierdol licencje, kopiuj na zdrowie!