Poszukuję pracy!
Wiecie jaka by była moja wymarzona praca? Wyprawa badawcza na Arktykę lub też inne polarne rejony. Taka wyprawa, że przez 3 lata bym tam siedział i gapił w cyferki na monitorze. Mi by się to naprawdę podobało – odludzie, cisza, spokój. Rejony gorące również by pasowały – wyprawa archeologiczna na pustynię, tak że byśmy się miesiącami grzebali w piachu w poszukiwaniu jakichś skorup czy kości. To też jest dla mnie praca-ideał. Podróż na zadupie zadupia, gdzie nie ma nikogo kto by marudził, zmuszał itd. Ja bym się naprawdę dobrze bawił zamknięty z ?5? osobami w stalowym bunkrze na Biegunie. Gra w szachy, czytanie książek, może jakieś wideo. Na księżyć też bym poleciał, czemu nie. Daje mi te same zalety co biegun północny czy środek Sahary. Nie wymagam dużo – policzcie mi $2000 za miesiąc i mogę siedzieć i dziesięć lat patrząc w rzędy cyferek, ew. grzebać kilofem w ziemi. Mi to tam jedno.
Jeśli więc szukasz frajera który da się zamknąć na totalnym odludziu z bandą podobnych frajerów – skontaktuj się! Ja naprawdę marzę o takiej pracy, gdzie nie będę musiał oglądać zbyt wiele tępych mord. Mogę pracowac jako tzw. fizyczny albo jako technik do dowolnego sprzętu, nawet jednocześnie. Organizujesz wyprawę badawczą w poszukiwaniu Atlantydy? Zgłaszam się!
ps. i mówię jak najbardziej poważnie. Tam, gdzie nie ma polityków i urzędasów jest raj.
Też bym chciał. :)
nie wiesz co piszesz…
za pieniądze człowiek nie polubi czegoś takiego…
do grzebania w piachu/wywiezienia na arktykę trzeba być wtym zakochanym… mowisz ze bys wytrzymal… na pewno nie wytrzymalbys bez cywilizacji… a gapienie sie na cyferki po roku wprawiloby Cię w chorobę psychiczną!
konieckropka: Dlaczego kogoś oceniasz nie mając o nim pojęcia?
Nikogo nie oceniłem, wyrazilem swoje zdanie które może być mylne (choć wątpię zeby w tym wypadku było). Dywagacje „chciałbym pojechać na bezludną wyspę ze śliczną laseczką i zostać tam do końca życia, lenić się, nic nie robić...” Pomarzyć można, ale rzeczywistość jest inna…
„Nikogo nie oceniłem, wyrazilem swoje zdanie które może być mylne” – oceniłeś, niewiele wiedząc o autorze.
Nie oceniłem.
Hyh… powiedziałeś (napisałeś), że nie nadaje się do czegoś takiego. Czym to u diaska różni się od oceny jego przydatności na taką wyprawę?
szukam, szukam i znaleźć nie mogę.. gdzie napisałem „nie nadajesz się na taką wyprawę, necro!” ??
Napisałem tylko, że zeby wyjechać na równie niebezpieczną i wymagającą pokory pracę... trzeba być do tego stworzonym… nie wytrzyma tam ktoś, kto jedzie żeby zarabiać $2000 miesięcznie (przez 10 lat?) za patrzenie w monitor. Nie wytrzyma psychicznie i z tęsknoty albo zeswiruje albo po prostu rzuci to w cholerę...
Nie widzę, także, żebym napisał „nie przydałbyś się na takiej wyprawie”... Napisałem tak? Napisałem cokolwiek ala „nie umiesz patrzeć w monitor” ?
zx, CZEPIASZ SIĘ!!!
„za pieniądze człowiek nie polubi czegoś takiego…”
„na pewno nie wytrzymalbys bez cywilizacji…”
„gapienie sie na cyferki po roku wprawiloby Cię w chorobę psychiczną”
> zx, CZEPIASZ SIĘ!!!
Wiem. :D
No i właśnie… więc w ogóle o co chodzi” ? //i po co to kopiowanie? wycięte z kontekstu zdania//
Wycięte z kontekstu? :P A przepraszam bardzo, czy ich sens się zmienia w odniesieniu do całego pierwszego komentarza, bo nie widzę. Próbuję ci pokazać, że w pierwszym komentarzu napisałeć, że necro się nie nadaje, bo napisałeś.
Jak nie chcesz dalej tego ciągnąć, nie widzę przeszkód. :P
konieckropka: ale właśnie mi się takie coś podoba, to jest MARZENIE, a te $2000 to był raczej żart, nie robiłbym tego dla pieniędzy ale po to, by być... wolnym. To jest prawdziwe, wygodne życie – z dala od cywilizacji. Proste, przyjemne. ps. spokojnie, panowie ;-)
zx, nie napisałem! puppy… puppy=necro? :]
No ale kurcze! Biało na czarnym jest przecież. Napisałeś, że by nie wytrzymał. Przecież widać! :-D
Tak, co widać po wyróżnionym nicku (podkreślenie) ;-)
I żaden tam necro, to tylko moja superhiperMHROOCZNA domena necro.nomicon.pl :)
A… nie zauważyłem, że tam jest ‘nomicon’. Jakoś tak mi się zdawało, że zwyczajnie ‘jogger’ jest.
Gdybyś trafił na zajęcie dla dwóch to daj mi znać. Jestem „za”. Do dziś pluję sobie w brodę, że kiedyś nie pociągnąłem tematu gdy moja ciotka pracowała w PANie i znała ludzi organizujących wyprawy do stacji polarnych na Szpicbergen :/
Mizantropie. Praca bez ludzi… dla ludzi? Może po prostu wyjedź na bezludną wyspę, tam będziesz pracował tylko dla siebie ;)
Hehe. Coś w tym jest. Tyle, że tak naprawdę nie ma znaczenia za ile ta praca – ważne, żeby starczyło na utrzymanie i owe przyjemności w stylu szachy, książki, filmy, ew. dostęp do netu, prawda? Czyli klasyczne „a może pierdolnąć to wszystko i wyjechać w Bieszczady?”.
nie ma to jak kłócące się o kawał flaków idioci. idiotyczne posty i dupne blogi. nic tylko w ryj walić aż zmądrzeją debile i przestaną zaśmiecać internetu swoim łajnem.
chcesz jechać na pustynie albo na biegun? to wypierdalaj nikt cię nie trzyma. jednego syfa w kraju mniej ;)
orly?
o, widze gość z onetu wpadł ;-)
pozdro (chcesz komcie na sfojeko bbLogAsKaaAAa? podaj adddressiiiqqq)
http://hornsund.igf.edu.pl/warunki_kwalifik.html
A więc istnieje realny sposób, trzeba tylko się z nimi skontaktować, a nuż będą nas potrzebować. Chyba spróbuję.
Hmmm… nadawałbym się tylko na obserwatora środowiskowego. Brakuje mi wiedzy teorytyczniej na pozostałe miejsca. Przydałoby się przed tym jakieś przeszkolenie.
Na stronie czytamy: – wybór kandydatów spośród złożonych podań, – rozmowy kwalifikacyjne z opiekunami pracowni i Kierownikiem Wyprawy, – cykl szkoleń teoretycznych i praktycznych, – specjalistyczne badania lekarskie dopuszczające do udziału w wyprawie.
Ja bym się nadawał na magnetyka/mechanika.
Ciekawe tylko jak takie szkolenia wyglądają w praktyce… No, ale możnaby spróbować, aż chyba wyślę im maila.
Też wyślę, jak coś to daj znać jaką wysłali odpowiedź :)
Widzę, że natchnąłem kolegów :)
Pozostaje to albo praca na platformie wiertniczej – takie ogłoszenia nawet w prasie są. Robota ciężka ale podobno dobrze płatna a do tego dookoła żywej duszy nie ma poza mewami.
Heh. Wspólna kuchnia. Pewnie nie wege. ;/
Ano dziś zacząłem troszkę szukać, jak natrafiłem na ogłoszenie pracy na platformie wiertniczej. 50000 funtów/rok. Tyle że tam już wymagają trochę więcej umiejętności inżynieryjnych..
@rozie: mi to nie przeszkadza, jestem mięsożercą. No i zdaje się że praca w takich warunkach może szybko doprowadzić do wycieńczenia organizmu, jeśli go dobrze nie karmisz. Wątpię by dało się sensownie odżywiać samymi roślinkami. Nie wierzę w bajeczki o jedzeniu warzyw strączkowych, bez kiełbasy i schaboszczaka nie przeżyję :)
Widzisz, ja nie muszę tego brać na wiarę. ;) I nie wątpię, by się dało. Tyle, że ja po prostu nie jem mięsa, a nie „same roślinki” (tzn. mleko i przetwory i jajka jem). Chociaż nie widzę problemu dietetycznego i z „samymi roślinami”. Tyle, że zaopatrzeniowo, cenowo i czasochłonnościowo gorzej to wyjdzie, zapewne (w Polsce).
A ja mam gdzieś ideologie (no dobra… nie do końca), ale po prostu nie lubię mięsa. :P