Testing of: mac os x
Od kilku dni mam na dysku zainstalowany Mac OS X 10.5. Nie jest zainstalowany na „prawdziwym” maku, ale na moim Windzie.
Oto kilka wrażeń:
1. Przygotowania…
Instalacja: Za pierwszym razem nie wiedziałem co się dzieje – próbowałem instalować na partycji (10gb) ntfs, wybierając jednak wcześniej „wymaż” jako partcję HFS+. I co? Dupa, bo nic nie wymazywał, tylko próbował instalować na tym read-only NTFS.
Później, za którymś restartem (bo jak na tym etapie się nie powiedzie, to trzeba restartować) użyłem disktool żeby wymazać tę partycję. Tym razem poszło gładko i po 30 minutach miałem go na dysku.
Pierwsze uruchomienie: Pierwsze wkurwienie ;) bo nijak tego badziewnego wideo nie da się przerwać, trzeba przeczekać. No trudno, jakoś dałem radę. Tworzenie nowego użytkownika – ehh, wpisanie telefonu i paru innych bzdetów jest wymagane. I to przeżyłem.
W końcu dostałem jakże oryginalną tapetę i dock. I zacząłem zabawę.
2. Test właściwy:
Pominę problemy ze sprzętem, bo to w końcu nie jest „prawdziwy” mak, a nie chcę tu wywołać flejma. Skupię się więc na obsłudze jako takiej. Na marginesie tylko powiem, że standardowo nie działa wifi ani audio-out, nie działa też mikrofon, i bluetooth, a i rozdzielczość 1024×600 nie istnieje. Kamera też nie działa. Mówię „standardowo” bo na większość z tych problemów jest rozwiązanie, jednak mi na tym obecnie nie zależy – to system tylko do testów tego systemu, nic więcej. I więcej niż jest teraz mi do tej zabawy nie trzeba.
- Okna. Tak, w tym cudzie natury też mamy okienka, tylko że tych nie rozumiem ani trochę. Typowe okno ma 4 przyciski u góry: 3 po lewej (x, coś, +) oraz jeden po prawej. Z tego co zaobserwowałem, przyciski po lewej (choć w większości programów ten środkowy jest wyłączony) robią dokładnie to samo – ukrywają program w docku. Natomiast przycisk po prawej w niektórych wypadkach powiększa okno (choć nie na maks – tylko „trochę”) a w jednym z programów z menu Narzędzia w instalatorze – pokazuje dodatkowy pasek ikonek. Zupełnie niewygodne.
- Polskie znaki. Być może wynika to z pewnych różnic w klawiaturach, ale u mnie polskie znaki pojawiały się przy kombinacji win+litera, nie alt+litera. Denerwujące, bo Win mam tylko po lewej.
- Dostosowanie. Brak – udało mi się zmienić tapetę, zmienić rozmiar docka, zmienić kolor jakiegoś bliżej nieokreślonego elementu z niebieskiego na szary. Przysięgam, że nie mam pojęcia co się zmieniło. Więcej opcji nie znalazłem w ciągu tych kilku dni.
- Multimedia. Oh tak, wszyscy mówia że jest świetny. Przykładowy film DivX odtworzył, ale zapomniał o obrazie – leciał sam dźwięk. Pewnie kodeki…
Druga sprawa: iTunes. Logika nakazuje by po przeciągnięciu do okienka takiego programu katalogu z muzyką zindeksował go i utworzył playlisty czy inne media library. I co? Dupa! Stworzył mi piękne media library, a potem zaczął kopiować muzykę do ?swojego? katalogu. I nawet poinformował że nie zmieści całej muzyki, więc przekopiuje ile się da. Poza tym odtwarzanie dowolnego utworu automatycznie kopiowało go na dysk lokalny, mimo że swoją kolekcję trzymam na dysku zewnętrznym…
- Suspend. Tu ogromny plus, bo zadziałał lepiej nawet niż w Windows. Zamiast 1 sekundy, trwało to pół. Niestety, po wyjściu z uśpienia kursor myszy dostał niezłego przyspieszenia, tak że nie dało się operować – o wiele zbyt szybko się poruszał. Rozwiązanie: nacisnąć przycisk power, który wywoła okno z pytaniem o zamknięcie systemu. Po anulowaniu kursor zachowuje się dobrze. Widać ustał atak paniki.
- Touchpad. Niby wykrył że mam synaptics, ale nie znalazłem opcji by zdefiniować własne strefy zgniotu. Czyli gdzie ma robić za pasek przewijania, gdzie za 3 przycisk ani nic takiego, a szkoda.
- Dock. Wyjątkowo upierdliwa rzecz. Dock jest fajny jako launcher programów, nie launcher-i-lista-procesów. W OSX to po prostu nie działa – mamy pierdylion mniej czy bardziej czytelnych ikon, gdzie po prawej-ale-nie-całkiem-po-prawej znajdują się uruchomione programy. Jedno co mi się podoba to minimalizowanie programu – okno się „zwija” i jest „wciągane” w ikonkę – ładne. Podobnie Expose jest ładne, ale w sumie nic poza tym, bo dla mnie jest wybitnie niewygodne.
Na razie tyle, mimo wszystko chcę poznać ten system, kto wie czy nie będzie mi potrzebny – wiem tylko, że nigdy go nie wybiorę, nie będę używać z własnej woli, bo jest po prostu beznadziejny. Nie do użytku, już wolę linuksa z ichnim stuletnim fail-x-org. Chciałem też Win7 potestować, ale nie potrafi się instalować na dysku usb :/ co za świat… w kolejce jeszcze Solaris (o ile w końcu mi wykryje klawiaturę) i kolejna wersja Ubuntu – jak listonosz nie ukradnie. A co, mam kilka wolnych partycji na dysku usb, to mogę testować, czy nie czas zmienić XP na coś lepszego :) szkoda że na razie odpowiedź brzmi: nie.
„Natomiast przycisk po prawej w niektórych wypadkach powiększa okno”
…a w jeszcze innych, pomniejsza. Intuicyjne jak cholera.
…a robi czasem kawę?
ale tylko czasami, w środy między 19:00, a 19:04
AFAIK, bo nie jestem pr0 mac userem, to „ten przycisk po prawej” to jest fit-to-content.
Ponieważ Mac to inna filozofia – tu nie jest najważniejszy program, tylko dokument, więc nie ma nigdzie opcji powiększenia okienka na cały ekran, tylko takiego rozszerzenia żeby się cały, albo jak największa jego część (dokumentu) zmieściła ;>
Załamał mnie Twój opis. :)
Poczytaj sobie co to są gesty itp. Przewija się po całej powierzchnii touchpada – wystarczy na nim położyć dwa palce i przesuwasz w którym kierunku Ci się podoba.
A w razie problemów zapraszam do mnie na stronę – może coś znajdziesz …
Aha dodam jeszcze tylko że 1/2 Twoich problemów wynika z faktu że masz OS X zainstalowany na PC – polecam przejść się do iSpot i pobawić się ze dwie godziny na MB/MBP.
system mac os x dedykowany jest do sprzetu firmy apple. instalujac go na innym sprzecie lamiesz prawo. to tak po pierwsze. wynika z tego kolejne ze na sprzecie klasy PC nie ma sensu instalowac go wkoncu nie ma sterow wiec jak to ma dzialac?!? pisales o kodekach…a w windowsie standardowo pewnie wszystkie kodeki masz… nie rozumiesz dzialania dock’a? zainstaluj win7 microsoft juz to powoli sciaga. ;]
ale co tam mac jest zly i nie wygodny! i bardzo dobrze od 3 lat uzywam maca i bede uzywac dalej a tacy jak Ty niech narzekaja
Instalujesz VLC, albo wtyczkę do QuickTime’a w postaci periana i nagle nie potrzeba nic więcej, ale fakt, mac os sam nie umie zrobić...
Dlatego uważam, że to nie jest system dla Ciebie, wszystkim pozostałym macuserom będzie się łatwiej żyło.
„Aha dodam jeszcze tylko że 1/2 Twoich problemów wynika z faktu że masz OS X zainstalowany na PC”
Ta??? A podobno mówiliście, że MacOS X (a nie żaden „OS X”, fanboje powinni się wreszcie nauczyć prawidłowej nazwy wyznawanego przez nich systemu) „po prostu działa”? No to jak jest, „działa”, czy „działa na konkretnym, zatwierdzonym przez Urząd Kontroli Pra… firmę Apple sprzęcie”?
A poza tym, jak jesteś taki mądry, to zasponsoruj autorowi oryginalne hardware firmy Apple, bo nie każdy musi mieć pieniądze by wydawać kilka tysięcy jedynie na przetestowanie waszego gównianego systemu.
a sporym utrudnieniem jest fakt ze cale oprogramowanie lezy na macupdate albo apple downloads ;] cholernie trudno sie szuka ;]
i jeszcze i tunes nie dziala jak winamp a vlc wkoncu nie jest allplayerem ;]
Jak mamy wnioskować z komentarzy Moridana i Radzia, stosując wstępną metodę wnioskowanie tego drugiego, możemy stwierdzić, że „makowcy” to analfabeci.
nie masz kasy nie masz sprzetu ;]
jezdzissz komunikacja miejska bo nie stac cie na porsche…proste
Radziu: Proste jak polska interpunkcja — a jednak niektórych dalej przerasta.
@Michał Górny przepraszam, że Cię uraziłem ale rozmowa jest o systemach a nie o interpunkcji ;] a kto jak pisze to już inna sprawa.
mac i tak jest do dupy ;]
Nie porównywałbym Porsche do jakichkolwiek komputerów… to obraza dla tej szlachetnej marki.
@Pustelnik porownywalem cene ;] komunikacja miejska ok 40zl miesiecznie porsche ok 100k euro,
cena maca to zazwyczaj cena zwyklego PC o tych samych parametrach co mac + ok. 1000zl
Porównanie „Porsche = Mac, komunikacja miejska = reszta” ftw. Przyda się!
Można było przewidzieć, że jak groszek wrzuci na bloga notkę o Mac OS X to będzie flame. Ale nie ma Jackego, żeby próbował Was normalnymi, prawie że logicznymi argumentami przekonać ;\
widze ze trzeba inaczej
masz parowke A (komputer PC) i masz parowke B (komputer apple)
parowka A jest tansza od parowki B
chce miec parowke B drozsza..i czy pytam sie wszystkich czytajacych o sponsoring bo drozsza? nie nie stac mnie wiec kupuje tansza, stac mnie? to kupuje taka jaka mi sie chce tak samo jest z komputerami stac mnie na maca kupuje go stac mnie na niego ale chce PC kupuje PC, nie stac mnie a chce kompa kupuje PC proste jak budowa cepa!
Tylko nie Porsche, proszę. Porównujcie przedłużacze penisa jak lamborghini czy inne ferrari jak już musicie. Już pomijam kwestię tego, że moglibyście w swoim snobizmie posunąć się o kroczek dalej i porównywać F-22 z rolkami, albo jeszcze lepiej, prom kosmiczny z gównem leżącym na chodniku.
ja chce tylko napisac ze mac os x jest dla komputerow firmy apple dedykowany i talko na tym sprzecie dziala poprawnie, w pelni wydajnie i kompatybilnie. A pisanie ze nie dziala on na komputerze PC ;] posluchajcie siebie przez chwile…
Radziu: Można też kupić PC, a za resztę kupić słownik ortograficzny.
„Porównanie „Porsche = Mac, komunikacja miejska = reszta” ftw. Przyda się!”
Tak, tylko że to do tego Porsche wrzucili silnik Malucha (czyt. przeszli na x86) i myślą, że PWNZują.
@Paweł – ale zawsze możesz napisać „mam Maca, bo mnie stać”, nie.
Tak, myślisz, że „mam Maca, bo mnie stać”, choć tak naprawdę „tobie wisieć”.
Nie przekonało Cię porównanie o parówkach?
Założę się, że to „b” nie jest takie przypadkowe, i chodzi tu o „Berlinki”. Tak na marginesie.
@Tomek Buszewski a wg. Twojej teorii A to jaka firma?
Coś tańszego niż B oczywiście! Właściwie, to mogą to być każde luźno pakowane parówy za szybką w dziale z wędlinami.
Chociaż nie jestem fanem parówek, i Twoje porównanie niezbyt do mnie trafia :(
…a ja myślałem, że B to „Biedronka”.
@Tomek Buszewski skoro nie rozumiesz tak prostego przykladu to nie dziwie sie ze nie potrafisz zrozumiec ze os x’a nie instaluje sie na PC ;]
Nie wiem, czy o „Berlinki”, czy o inne moskwiczanki – ale parówka „b” różni się od parówki „a” jedynie dwiema rzeczami: jest droższa i wydłuża jej właścicielowi parówkę. I niczym poza tym.
Nie mogę się powstrzymać od stwierdzenia, że jeden z panów wypowiadających się tutaj wyraźnie odczuwa potrzebę wyższości (czyżby zabrakło jej w innych aspektach życia?), w przeciwieństwie do racjonalnego „kolegi po fachu”. :]
@Radziu: ej, powiedziałem, że nie rozumiem, czy że nie lubię parówek? Czytanie ze zrozumieniem, koleś. Albo jakiś soft na Maca, który rozumie za Ciebie.
I po co ten cały flame zrobiliście, kurde? Jakbym chciał flame to bym zrobił, a potem was pokonał doświadczeniem.
1. Wyraźnie zaznaczyłem że zainstalowałem na PC, więc nie będę się czepiał problemów ze sterownikami. Oceniałem i opisywałem tylko samą pracę z systemem, który się uruchomił i działał dobrze. I jego obsługa mi się nie podoba, tyle z mojej strony.
2. Parówki to tłuszcz i woda w plastikowej skórce, nie polecam. Lepiej polską kiełbasę zjeść.
„Parówki to tłuszcz i woda w plastikowej skórce”
I papier toaletowy…
I Twojastara! Nie zapominajcie o TwojejStarej!
Heh. Ale wyraźnie w twojej notce brakuje jakichkolwiek argumentów.
Podejście jak „dziecka windowsa” do linuksa. To jest inne, znaczy się, że to jest be.
Chęć poznania zauważam zerową, chęć pojechania po „głupich” makowcach, którzy wydają pieniądze najgłupiej jak się da widzę sporą.
No ale co ja się tam znam. Ja tylko pokemon jestem.
P.S. A mi smakują parówki i najbardziej te z drobimexu.
A nie jak podejście ideologicznego linux – nerda do windowsa? ;)
Bo nie o argumenty chodziło, tylko o moją walkę z systemem. O jego obsługę, porównując ją do windowsa czy linuksa. Obsługa mi się nie podobała, a o technicznych sprawach nie będę pisać, bo za mało jeszcze poznałem system. Tyle z technicznych zauważyłem że jest dtrace, że bardzo ładnie montuje wszystkie dyski i nie ma takiego syfu w root dir. Trochę mnie zdziwiło rozdzielenie zawartości /etc na 2 (lub więcej?) miejsca – w samym /etc oraz gdzies w /private/etc .
Pustelnik: w sumie wychodzi na to samo, tylko taki ma inaczej, coś w stylu „na XY systemie tego nie ma ? Ale kijowy system”.
Czy też „a to się nie da zrobić tak i tak, to przecież jest bez sensu”.
Podejście makowca do innych systemów:
„a to na linuksie nie da się wyklikać tego, ale dziadostwo”
Podejście windziarza jak wyżej no i jeszcze nie daj bóg „odpalić terminal, ale ja się nie znam i nie lubię”
Inną rzeczą jest, że układ i cała logika systemu plików jest żywcem wzięta z BSD. Ba nawet można sobie doinstalować porty (nawet apt jest) i śmigać na tym. Ale oczywiście tutaj też trzeba porzucić drogę ignoranta i napisać coś w stylu „a bo te ikonki z lewej są dziwne i nieużywalne”.
Szczerze to ja nie wiem co by osoba o takim podejściu napisała o fluxboxie, blackboxie, czy jeszcze innym lekkim WM.
No ale ważne zapewne, że się pojechało osobie używające maca FTW!
Wybaczcie, ale mam dosyć tej farsy i odpuszczę sobie dalsze śledzenie komentarze na tym blogu.
Dzięki za wymianę myśli i pozdrawiam.
after.design: Polecam porównanie sobie man hier na freebsd i / z Mac OS X’a, istotnie, „żywcem wzięta”...
Ależ fluxbox, blackbox i wszystko inne co widziałem miało standardowy zestaw, nieśmiertelną trójkę: zamknij, maksymalizuj, minimalizuj. Mogły mieć też dodatki, ale te 3 były zawsze i wszędzie. Tutaj też je znalazłem, ale nie zachowywały się tak jak się spodziewałem, więc mi się nie podoba. Ja za to zauważyłem, że dowolny wpis krytykujący dowolną część Mac od razu wywołuje falę emocjonalnych komentarzy, zaraz obrońcy się zachowują jakbym im próbował rodzinę zabić co najmniej. Wytknąłem co mi się nie podoba, tak samo bym zrobił jakbym opisywał najnowszy windows 7. Opisał to co się nie podoba. I zrobię to, jak w końcu go zainstaluje.
Zachowanie iTunes sobie konfigurujesz. Jeśli chcesz nie będzie kopiował plików do swojego katalogu. Działa tak samo jak iTunes w Windows. Mi domyślne zachowanie bardzo się podoba – mam pożądek w plikach muzycznych, wszystkie posegregowane wedłóg wykonawców i albumów, do tego automatyczne pobieranie okładek, itp.
Zachowanie okien jest inne niż w Windowsie, ale to nie jest wada, jest to po prostu inny system z trochę inną filozofią pracy na nim. Bez użycia dodatkowych aplikacji nie da się modyfikować wyglądu, prócz kilku podstawowych rzeczy – dla mnie to zaleta ;) – system wygląda ładnie już na starcie, a jak sobie przypomnę ile czasu poświęcałem (bezproduktywnie) na pieszczenie wyglądu GNOME czy KDE to… wolę pracować na kompie niż pracować nad kompem.
Touchpad na Makach jest o wiele lepszy niż w komputerach innych producentów – na twoim laptopie pewnie nie będzie działał tak jak na oryginalnym sprzęcie.
Ze kodekami nie ma żadnych problemów mam Periana i kodeki microsoftu i bez problemu odtwarza wszelkie multimedia.
Usypianie kompa działa tu o wiele lepiej niż na markowych (i bardzo drogich laptopach z Windows).
Praca z Dockiem – kwestia przyzwyczajenia – wielu ludziom bardzo się podoba, o czym może świadczyć kopiowanie tego rozwiązania do Windows i Linuksa (Win7 chyba też zmierza do podobnego rozwiązania?).
W makowych klawiaturach są dwa ALTy i z pomocą obu można wprowadzać polskie znaki; w miejscu windowowego ALTa jest CMD i to on jest „podstawowym klawiszem do skrótów klawiaturowych”
Zgadzam się z wyzimirem, a ponadto muszę dodać od siebie, że:
W Windows XP zawsze zmieniałem jedynie tapetę i ew. ustawiałem jeden z trzech motywów wgranych przez Microsoft. Bo i po co więcej – jeśli nie razi, a do tego wygląda zgrabnie, nie widzę powodu dla którego miałbym doczepiać mu spojlery i przylepiać nalepki na karoserii. Dock jest moim zdaniem bardzo czytelny – ikonki uruchomionych aplikacji mają pod sobą taką jakby „diodę”, która jest naprawdę widoczna.
Przy okazji. W 10.5 wprowadzili niby mało znaczącą opcję, która jednak bardzo ułatwia życie. Po kliknięciu na jakąś ikonkę i wciśnięciu spacji wyświetla nam się podgląd danego pliku. I nie ważne czy to PDF, JPG, prezentacja w Keynote, czy DOC...