Tajne dokumenty Nato
Część z was być może już słyszała – Wikileaks opublikował kilka dokumentów NATO, które jakiś idiota umieścił w łatwo dostępnym miejscu. Co więcej, jakiś ktoś złamał hasło, którym były chronione. W sumie mam gdzieś o czym mówią, to na czym mi zależy to odkrywanie rzeczy „tajnych” – z tego co wiem, są to instrukcje: co mówić, czego nie mówić na temat Afganistanu.
Otóż cała sprawa to śmiech na sali. Hasło do dokumentów brzmiało ‘progress’ i znalazłem je na swoim laptopie w ciągu kilkunastu sekund – o wiele szybciej, niż trwało ściągnięcie potrzebnego programu . Co więcej, to samo hasło było użyte w kilkunastu dokumentach. Nie ma to jak szyfr!
Teraz jednak będzie znacznie lepiej – w moje łapki wpadł świetny program firmy Elcomsoft – umożliwia podczepienie do pracy wielu komputerów, obsługuje technologię CUDA, jest zoptymalizowany (w końcu! Ten którego użyłem jest napisany w dotnet). A przede wszystkim obsługuje więcej niż tylko dokumenty doc/xls – bo w kolejce czekają też pdf, do których jeszcze hasła nie mamy. Jeszcze nie mamy, zaraz instaluję program :-)