Przejdź


Domowa sieć

21 Maj 2009 @ 22:08:50 groszek 14 komentarzy

Od dawien dawna mam wielką ochotę stworzyć w domu sieć komputerową z prawdziwego zdarzenia. Nie taką zwykłą, ale prawie że akademicką...
Primo (victoria) – serwer. Tutaj dużej inwencji nie ma, ot, zwykły linux (u mnie żentu) bez bzdur typu xorg – serwer służy do przechowywania plików, ściągania pron z torrentów, przechowuje bazy danych, ma wszelakie serwery www i przede wszystkim – duży dysk. Serwer jest włączony zawsze. I to z niego cały dom będzie zaopatrywany w muzykę, filmy, zdjęcia – w każdej chwili, dowolny komputer. Dalej jednak zaczynają się schody – serwer do demonów prędkości nie należy, więc nie wszystko jest różowo. Ot, zwykły komputerek z 466mhz i 192mb ram. Jak na w/w wymagania – aż nadto. Ale co jeśli się chce iść o krok dalej…

Następnym elementem sieci są „serwery obliczeniowe”. Taka mała farma, u mnie to obecnie skromny Pentium 4 2ghz, sztuk jeden, acz w przyszłości planuję mu dodać towarzystwo, jak tylko fundusze pozwolą. Zakładamy więc że posiadam już „serwery obliczeniowe” oraz zwykły serwer, który by mógl pełnić funkcję kontrolera. O ile główne zadanie (wszelkie łamanie wszelkich haseł) tej małej farmy jest proste do zrealizowania (mam gotowy soft – Elcomsoft DPR) o tyle … wpadłem na pewną myśl. Jeden z domowych komputerów jest bardzo słaby, więc sam w żaden sposób nie byłby w stanie odtwarzać filmów zakodowanych w popularnym divx, nie mówiąc o czymś „lepszym”, bo by się załamał. A co jeśli … Słabiak połączy się z serwerem głównym (NAS), by odebrać film (w postaci streamu), serwer się połączy z farmą by ta zdekodowała film w locie do jakiegoś innego formatu (np. taki jak przy vcd, słabiak sobie poradzi), a następnie zwróci słabiakowi taką własnie postać. W teorii pięknie, ale problem jest z oprogramowaniem. Jak wymyślę i przetestuję rozwiązanie to dam znać ;)

Następną rzeczą jest podłączenie konsol xbox do sieci, by i one mogły się cieszyc filmami i muzyką. Tu niestety jest mały zgrzyt – nie ma wifi, więc trzeba kablami – pół biedy jak xbox jest w tym samym pomieszczeniu co router, gorzej jak trzeba okablować dom. Tutaj można użyć drugiego routera ustawionego w trybie klienta, łączącego się z pierwszym przez wifi. Proste i wygodne.

Mało? Ba!
Rzecz która mi się niesamowicie podoba to ustawienie sobie własnego TLD wewnątrz sieci. I tak mam „torrent.styx” (torrentflux), „ftp.styx” (smieci), „movie.styx”, „music.styx”, „photo.styx”, (filmy, zdjęcia, muzyka :)), „farm.styx” (smoki obliczeniowe), „charon.styx” (serwer główny, tu jakiś panel admina via www)... świetna sprawa. IN UR FACE, ICANN!
Wystarczy mod_evhost w lighttpd dla serwera www, a przy samba/ftp dodatkowo by trzeba wejść do odpowiedniego katalogu… not a problem. Wszystkie te adresy kierują na główny serwer, on tylko na podstawie vhost kieruje do odpowiedniego katalogu na www.

Teraz jeszcze czekam na podłączenie nowego internetu (w końcu!) a potem już z górki – zbierać kasę na nowe serwery, by je dołożyć do farmy :) myślę że raz na 3 miesiące dam radę... o ile mnie rodzina nie obłoży ekskomuniką :)
No to wracam do simpsonów których streamuje: laptop =(wifi)=> router =(kabel)=> xbox :)

Wszelkie sugestie mile widziane, dotacje sprzętu również ;)


Komentarze:

21 Maj 2009 @ 23:11:22 Zal

Zasilanie? Kupa energii na to pójdzie, czyż nie? Zysk spowodowany włączeniem wszystkiego do sieci przewyższy koszta zasilania?

21 Maj 2009 @ 23:21:17 groszek

Być może sporo prądu pójdzie, ale ten główny serwer to typowy… serwer. Bardzo efektywne chłodzenie (nawet cpu nie ma wiatraka), małe zużycie prądu, brak monitora, odłaczyłem co się dało. Serwery obliczeniowe już trochę gorzej, ale one też nie będą mieć monitorów ani żadnych dodatków (chyba nawet im netboota zrobię, żeby dysków nie miały; sama mobo+proc+grafika nvidia+zasilacz… do tego jakaś self-made szafa z jednym, wydajnym wiatrakiem…)
A i dam radę zapłacić choćby 300zł miesięcznie za prąd ;)
Czy zysk przewyższy? Nie wiem, ważne że wszystko by działało szybko.

22 Maj 2009 @ 07:03:53 rozie

Ad. Filmów – zobacz, czy ten bidaczek pociągnie mpeg2. Jeśli tak, to na mocniejszej maszynie odpalasz vlc z transkodowaniem do mpeg2 i sobie wysyłasz ładnie po sieci. Jakbyś miał problem – daj znać.

22 Maj 2009 @ 10:58:55 Ktos

Zasilanie, chłodzenie swoją drogą, ale zadbaj by twój serwer włączony 24h/dobę był w miarę cichy. Jak miałem w moim pokoju, to było średnio, teraz w pokoju obok jest – i w nocy słychać tylko. A i teraz mniej, bo z 4 dysków zrobiło się 2, ale to dyski były najgłośniejsze, żadne tam wiatraki.

I serwer z jednym dyskiem to zło (takie jak mam obecnie :P) – dwa dyski z soft-RAID1 polecam z całego serca.

A serwer DNS dla potrzeb sieci lokalnej muszę sobie sam zrobić, na razie na komputerach w domu mam po prostu /etc/hosts poustawiane i stałe przypisanie IP-MAC na routerze.

22 Maj 2009 @ 17:21:24 groszek

@rozie: no właśnie tak dobrze to nie jest… bo patrz. Komputery obliczeniowe nie będą miały dysku (prawdopodobnie), wszystkie filmy będą na tym małym serwerku 24/7. On powinien zarządzać obliczeniami – przydzielać odpowiednio robotę, odbierać wyniki i odsyłać do klienta. Czyli klient=> serwer=> farma=> serwer=> klient. Ale jeszcze trzeba tak wybrać, by najmniej akurat używany obliczał.. albo lepiej rozłożyć jeden proces dekodowania filmu na kilka maszyn… tu już tak różowo nie jest ;-) a chcę mieć coś co będzie doskonale skalowalne i będzie potrafiło działać na wielu komputerach jednocześnie, niezależnie od działania. Nawet zaczelismy taki projekt, ale jest w lesie :P

@Ktos: właśnie jest idealnie cichy, bo ma tylko 1 wiatrak na całą obudowę – w zasilaczu. Na całość jest bardzo fajnie pomyślana, wiatrak wciąga powietrze do obudowy, tam jest tunel powietrzny nad procesorem i chipsetem (a reszta jest odgrodzona, jest jeden „komin”) a potem wypada do wnętrza obudowy (z której już się bez problemu wydostaje licznymi otworami). Więc można powiedzieć że droga zasilacz-procesor jest niemal szczelna, jest jeden ciąg powietrza w jedną stronę. Ciągle mnie to zadziwia, szczególnie że ma już swoje lata. A całość to desktop – pozioma maszynka. Akurat siedzi pod stołem na niższej półce, na dość grubym kawałku gąbki.
Dysku jeszcze nie mam, kusi mnie macierz dyskowa ;) ale jest jeszcze problem z kontrolerem – nie ma wbudowanej sata. Albo na pci, albo dyski będa zewnętrzne na usb… co by pozwalało na wygodny plug’n‘play i wymianę, bez wyłączania komputera. No i z chłodzeniem dobrze…

22 Maj 2009 @ 17:56:38 rozie

groszek: Przecież możesz podmontować dyski z tej słabizny na maszynach diskless, poczynając od SMB, przez NFS po sshfs. W sumie jak disklessy, to i tak będziesz bootował pewnie po PXE, więc konfig (i dostęp do katalogów ro) może być wspólny. IMO nie ma sensu rozbijać kodowania na kilka maszyn. No chyba, że będziesz miał jakiś clastrowy system na tym, ale AFAIK umarły wszystkie.

22 Maj 2009 @ 20:28:02 Karol Stilger

@groszek: „A i dam radę zapłacić choćby 300zł miesięcznie za prąd ;)” Przy takich założeniach nie lepiej zainwestować w kupno nowego sprzętu? Część maszyn możesz zwirtualizować żeby nie trzymać wszystkich usług w tym samym systemie. Płyta głowna 300zł, procesor np. C2D 400zł, pamięc DDR2 8GB 400zł... A zasilanie będzie co miesiąc około 100zł... a i bez szafy się obejdzie…

22 Maj 2009 @ 20:34:21 groszek

@Karol: No właśnie taki sprzęt będzie docelowo, tylko zamiast każdy z osobna pakować w obudowę wpakuję je do „szuflad”, tylko jeszcze musze wujka odwiedzić co ma odpowiednie narzędzia i umiejętności :) szafa – self made. Trochę to śmeisznie brzmi, ale powinno się sprawdzić.

I myślałem raczej o procesorze 4 rdzeniowym + grafika nvidii (najtańsza z CUDA).

Wirtualizacja? Ale po co? Przeciez serwery obliczeniowe będą działały tylko w razie potrzeby, a wtedy są potrzebne ze wszystkimi rdzeniami; serwer główny zje dużo mniej prądu…

22 Maj 2009 @ 20:40:24 Karol Stilger

@groszek: Nie upieram się przy swoim pomyśle ale z doświadczenia wiem, że im system ma więcej zależnych od siebie elementów tym łatwiej o problem… i pamietam też o tym, że każde dodatkowe połączenie (kabel/wifi) powodują, że coś się może rozłaczyć... Nie wiem do czego poza dekodowaniem filmów mają służyć maszyny obliczeniowe ale zakładam, że skoro o innych zastosowaniach nie napisałeś to one nie istnieją:)

22 Maj 2009 @ 20:42:53 groszek

A istnieją, nawet wspomniałem o DPR ;-) – łamanie haseł do dokumentów/hashe haseł – re/de-kodowanie filmów – kompilacja (distcc)
To tyle jeśli chodzi o potrzeby na dzień dzisiejszy, ale w gruncie rzeczy – mieć system, w którym mogę bez większych problemów uzyskać ogromną moc obliczeniowa, do obliczenia cokolwiek. Hell, mógłbym nawet na allegro sprzedawać godziny czasu sieci ;-)

22 Maj 2009 @ 20:44:59 rozie

groszek: Po co allegro, jak jest http://www.cpushare.com/?

22 Maj 2009 @ 20:49:31 Karol Stilger

@groszek: rzeczywiście, przeoczyłem to. BTW co do doświadczeń z CUDA warto zainteresować się zintegrowanymi kartami na płycie głównej np: ASUS P5N7A-VM – niższe zużycie prądu.

22 Maj 2009 @ 20:58:11 groszek

@rozie: no, ciekawa strona. A i widze że z polski sporo ludzi…

@karol: o, to by nawet pasowało. Ta płyta (450) + procesor core2quad (650) + 4gb ram(200) i jest sprzęt… do tego odpowiedni zasilacz i powinno się zamknąć w cenie 1500zl. Trochę dużo.. ale to jest nówka, a ja bym raczej szukał używane, może jakieś zestawy które mają te części a są poleasingowe… Może do 1000 by się udało zejść jak dobrze poszukać (ale tego typu części, nie chłam; ew dawać po 2gb ram, oszczędzając jakieś 100zł na każdym komputerze)
Wszystko się zobaczy, na razie mam najbanalniejszy zestaw który chcę oprogramować, by spełniały swoje zadania: router, serwer, serwer obliczeniowy, laptop (słaaaby) i laptop zwykły.

29 Sie 2009 @ 20:37:48 groszek

Ha. Dostalem za darmo celerona 2ghz, bez problemu pracuje na 2.66, właśnie dodalem obok P4 2ghz :)

Pierdol licencje, kopiuj na zdrowie!