Wybory pierdoły
Znowu same k*wy, złodzieje, popaprańcy i świnie… i znowu nie zagłosuję, a to pech. Wolność wyboru, phi. To jakby banda dresiarzy napadła i łaskawie pozwoliła wybrać który walnie bejsbolem po plecach.
Jedyny humorystyczny akcent to jakiś dupek, co wyglądał jakby się urwał z planu „Alternatywy 4” i sie nazywa jakoś tak.. Piniol? Pinior? Jak zobaczyłem jego gębę przylepioną do latarni to aż miło potem w lustro patrzeć :)
Ojej jak ty możesz w takim świecie żyć gdzie rządzą kurwy, może od razu wyprowadź się do afryki i mieszkaj w buszu?
Nie chcem, ale muszem. Ale nie zamierzam się przyczyniać do wygranej kolejnych dupków którzy myślą że mogą żyć z pracy innych.
Ano, i później będziesz narzekał jakie to dupki, i jak masz źle, a nawet nie próbowałeś nic zmienić. Typowe myślenie polaczka ;)
O rany. Jakby był wybór to bym poszedł i głosował, z pieśnią na ustach i z flagą w dłoni. Ale że nie ma wyboru, bo co jeden to gorszy…
Jak mam zmienić? Na co? Czym się różni PO od PIS, czym UPR od SLD? Wszystko takie same świnie które lgną do koryta, obiecują i kłamią. A jak już się dorwą do koryta, gdy już wystarczająco dużo społeczeństwa przekonają – dalej, kraść ile się da od podatników.
I co niby robią dla społeczeństwa? Tak naprawdę, co zrobili? Bo ja nie zauważyłem by mi cokolwiek dało istnienie partii, polityków i urzędników.
Mógłbyś się wysłowić lepiej bo nie różnisz się zbytnio tym co napisałeś mentalnością osób które wymieniłeś.
Sorry, ale wszyscy mają jakieś takie parcie, wszyscy drą japy że trzeba iść na wybory, żeby narzekać trzeba głosować itd. A ja chcę wiedzieć na kogo głosować, jeśli realny wybór nie istnieje, bo to jak wybór między A, A, A oraz A.
Wiem. Dla większości jedyna argumentacja dla „narzekania” to przymus głosowania, szkoda że nie potrafią podeprzeć się czymś innym, ale to obrazuje dobrze mentalność, Nas, Narodu i daleko Nam jeszcze do demokratycznych wyborów, takich w których można głosować z przekonaniem i wiarą w kandydatów.
@lukasz: wiarą w kandydatów? Nie uważasz, że powinni zasłużyć na zaufanie? Ufasz obecnym kandydatom na podstawie tego co do tej pory zrobili w polityce?
moher kto powinien zasłużyć na zaufanie? Ci z obecnych list wyborczych? Nie ma znaczenia kto wygra, bo tak jak i z PiSu, tak jak z PO czy SLD są w większości Ci sami ludzie, przechodzą z partii do partii, a w polityce siedzą od ok 20 lat. To mają być ludzie godni zaufania? Mamy chyba inne kryteria.
@lukasz: masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem. To ja się pytam Ciebie dlaczego mam iść głosować, skoro kandydaci pokazali ile są warci już wcześniej. Nie w naszym narodzie tkwi problem demokratycznych wyborów, a w naszych potencjalnych reprezentantach.
zawsze można skreślić kilka osób lub oddać pusty glos. Waże że spełniłeś swój obywatelski obowiązek.
AtoL typowe.
moher – problemem jest to że My, obywatele dajemy się potulnie głaskać. I w tym tkwi problem, a nie w tym czy ktoś na te wybory idzie czy nie, bo to kto wygrywa przestało mieć znaczenie po przegranej Wałęsy [chodzi mi o ukierunkowania partii politycznych].
„Obywatelski obowiązek”? A kto mi taki obowiązek nałożył i z jakiej racji? Podobno jest wolność? A może mam im po prostu pokazać że zgadzam się na to co jest i mam im pomóc, zwiększając frekwencję? Brak głosu i głos nieważny ma dokładnie taki sam wpływ na losy głosowania. Tyle że zwiększając frekwencję, poniekąd umożliwiam dojście do władzy tym, którzy najlepiej oszukiwali.
Co do Wałęsy, to jest to chyba jedyny polityk o jakim mam w miarę dobrą opinię. Potrafi pokazać że ma klasę, że nie jest tylko pustym chamem co chce się nachapać póki może.
Ot, zapraszanie Kaczyńskich na imieniny :)
I jeszcze… śmieszy mnie postawa wielu ludzi. Są tacy dumni, tacy natchnieni, jak mówią że głosują na platformę. Uważają że robia wspaniałą rzecz, że przecież PO jest nieskazitelne, a na inne partie głosują oszołomy i mohery. Cóż, PO sobie wychowała bojówki nie gorsze niż LPR. Co gorsza, trafiają one w gusta wielu, wielu ludzi, tych którzy są uważani za jakąś elitę intelektualną...
AtoL: Oddając pusty głos czy skreślając kilku (masz na myśli z różnych list? bo inaczej głos jest ważny…) wychodzisz na imbecyla, który chciał zagłosować, ale zrozumienie instrukcji go przerosło.
Prawda jest taka, że ordynacja wyborcza jest skonstruowana w taki sposób, że nie można powiedzieć „nie”. Nie ma wymaganej minimalnej frekwencji, by wybory były ważne. Dlatego IMO nie pójście na wybory to najlepszy sposób pokazania, że ma się to w dupie – wszystko inne daje się podciągnąć pod zaangażowanie.
Skreślenie kilku niż jednego kandydata oznacza oddanie głosu na tego który był wyżej.
lukasz: „Mógłbyś się wysłowić lepiej bo nie różnisz się zbytnio tym co napisałeś mentalnością osób które wymieniłeś.”
A co do kilku kandydatów – to już zależy od ordynacji.
Trza było na czarnego głosować :P
w 100% popieram w tej kwestii groszka. Zwłaszcza przykład z dresami jest mi bliski, bo sam dzisiaj rano w podobny sposób o tym myślałem.
Jednak moja babcia chciała głosować. Niestety na partię która prawdopodobnie wymyśliła pomysł zabieraniem dowodów. Pomyślałem, że mimo wszystko będę lepszy od nich i babcię zawiozłem do lokalu wyborczego.
Natomiast mi poztało oddać głos nieważny. Zastanawiając się czy lepiej nie gołosować czy oddać głos nieważny, uważam że mimo wszystko bardziej wymowne jest oddanie głosu nieważnego.
Ponieważ skreśliłem (dobre słowo) wszystkich kandydatów, nie uważam, żebym wyszedł na „debila nie umiejącego przeczytać instrukcji”
A ja zagłosowałem i jakos nie czuje sie oszukany. Chłop* jest moim zdaniem kulturalnym człowiekiem, wiec oddałem na niego głos, a nie na partie :-D.
* Nazwiska raczej nie podam, bo cisza jest :-D
Ale podniosłeś frekwencję. Chociaż to i tak nic nie znaczy. Nawet jakby głosował 1% uprawnionych, to dostęp do koryta rozdany będzie.
W imię demokracji.
rozie
A kto daje ci racje mówic na kogoś imbecyl który rozmyślnie oddaje nieważny głos, wiedząc jak się głosuje?
Nawet jeżeli nie miałbym na kogo głosowac i tak bym poszedł.
viroos: Nie jest wymowne. Tak samo jak dopiski na karcie w stylu „wszyscy oni to…”. To widzi tylko komisja (kilka osób), plus ew. mężowie zaufania (góra kilku) plus ew. liczenie sprawdzające (pewnie kilka-kilkanaście osób). Sama ilość głosów nieważnych jest faktycznie podawana publicznie, ale tylko na wywieszkach z lokali, które mało ludzi czyta. W mediach podaje się tylko frekwencję i wyniki (procentowy rozkład oddanych ważnych głosów). To co podajesz znika. Brak oddanego głosu zostaje (w danych o frekwencji).
AtoL: Patrz wyżej. Piszę, jak to wygląda (zapewniam, że w głosowaniu biorą udział ludzie, którzy nie odróżniają kandydatów, oraz tacy, których przerasta zrozumienie zasad głosowania). Pójście na wybory, jeśli się nie ma na kogo głosować i chce się to pokazać jest totalnie bez sensu. A uczestnictwo w wyborach to nie obowiązek, tylko przywilej.
Prosto i na temat napisałeś.
A wszyscy łudzący się czymkolwiek co obiecują politycy niech idą dalej bujać w obłokach.
http://bojkot-wyborow.org/
Tak, bojkot wyborów to "tworzenie alternatyw" ;)
No wstydźta się, do takiej lewackiej strony linkować... Świadome nieoddanie głosu to najgorsze co można zrobić - to już lepiej iść i oddać głos nieważny. W systemie proporcjonalnym frekwencja jest niezwykle ważna, a głos nieważny to nadal głos - pamiętajcie o tym!
Virgo Erns: "Świadome nieoddanie głosu to najgorsze co można zrobić - to już lepiej iść i oddać głos nieważny." - a może jakieś argumenty? Moje masz odrobinę wyżej. IIRC i tak uwzględnia się wyłącznie procent ważnych głosów wszędzie, więc jeśli chodzi o liczenie, to nic się nie zmienia.
re up:
A przepraszam, moje niedoczytanie i pomylenie ordynacji (polskiej i europejskiej). Kto by pomyślał, że się UE zabezpieczy i liczy frekwencję tylko po głosach ważnych...
Nie sądzę, by tak liczyli. Chodzi o to, że wyniki wyborów mierzy się AFAIK względem głosów ważnych. Ew. daj linki do informacji, jak dokładnie jest to gdzie liczone, bo trochę sobie nie wyobrażam wpływu głosów/kart nieważnych.
Nie zapominajmy jednak, że to są wyjątkowe wybory, bo europejskie. Programy piszą frakcje w PE, a nie krajowi politycy i to one je realizują. Tak więc można by było zagłosować w imię tej ponadnarodowej wspólnoty partii/idei, a nie tego, co się dzieje w Polsce.
Ja np. nie jestem zachwycony poziomem naszej krajowej debaty publicznej, ale jednak poszedłem oddać głos. Nie na swoją partię, ale na frakcję w Parlamencie Europejskim, do której jeszcze chyba niewielu zdążyło stracić zaufanie, ja w każdym razie nie.
A teraz proszę mi wyjaśnić - jeśli nasza klasa polityczna jest zła dla tak dużej części społeczeństwa, to czemu nikt tego nie zmienia? Jeśli sami nie weźmiemy spraw w swoje ręce, kto to zrobi?
Define "my". Bo większość ludzi jednak jest za tymi wszystkimi obietnicami PO (damy wam mniejsze podatki, większe emerytury, darmową opiekę medyczną, darmowy internet, wybudujemy drogi i podetrzemy noski) czy też takimiż obietnicami ze strony opozycji.
W dodatku telewizja (i inne media) zrobiły z Tuska pomazańca bożego, bicz na moherów i innych Rydzyków tudzież Kaczorów. Dlatego też Tusk ma tak wielkie poparcie, również wśród młodych, i wydawałoby się - wykształconych ludzi. Z drugiej strony poparcie dla socjalistów (damy wam wszystko za darmo, nie musicie pracować, rząd o was zadba) i "kaczorów", choć nie wiem ile tu prawdy jest w nawoływaniach księdza z ambony... też mają duże poparcie.
A czemu nikt nie bierze we własne ręce? Ludzie lubią poczucie bezpieczeństwa. Media krzyczą że Tusk jest dobry? Heeej! Głosujemy na Tuska i wracamy przed TV. Wiesz, co mi tu pasuje? To śmieszne, ale orędzie wygłoszone przez Vi w filmie "V for Vendetta". Śmieszne, bo doskonale obrazuje bierną postawę ludzi. Tam oczywiście była zupełnie inna sytuacja, o wiele bardziej restrykcyjne państwo, ale idea ta sama - wygodnie jest, spokojnie, więc dajmy im jeszcze 4 lata.
Sprawdź, człowieku, zanim napiszesz kolejną głupotę, kim był Józef Pinior w czasach, kiedy Ciebie pewnie jeszcze na świecie nie było.
No przyznaję, jego życiorys wygląda w porządku, mój błąd. Ale jak szedłem ulicą i go zobaczyłem, to jak raz mi sie jako drugi Kononowicz objawił...