Linux, gdzie zmierzasz
Ostatnio w internecie dosyć głośno jest o projekcie Barrelfish który właściwie rewolucjonizuje sposób zarządzania zasobami sprzętowymi. Kiedyś głośno się zrobiło o projekcie Singularity który (choć nie był pierwszy w tym polu) miał zmienić podejście do pisania systemów operacyjnych.
Jeszcze wcześniej ta sama firma która stoi za powyższymi projektami, rozpoczęła i ukończyła inny system - jądro NT. Można więc zauważyć że Microsoft ciągle się stara rozwijać na tym polu, ciągle szuka nowej drogi rozwoju, by - być może - kiedyś zastąpić obecnie królujące jądro NT czymś nowym. Singularity? Barrelfishem? Nie wiadomo. Oczywiście nie chciało mi sie odrabiać zadania domowego i nie przytoczę innych projektów prowadzonych przez Microsoft Research, bo nie o tym wpis; wiadomo że jest ich więcej, mniej i bardziej znanych, bardziej i mniej niedorzecznych. Ja się chciałem zapytać, jaką wizję rozwoju mają twórcy kernela Linuksa? Czy oni planują jakiekolwiek zmiany w systemie? Planują zrewidować poglądy na temat sposobu działania? Nowy sposób działania, zmiana starego kodu, rozpoczęcie nowego projektu? Czy też linux zostanie jaki jest teraz - i nic ponadto. A może założeniem linuksa jest pozostać na zawsze w tej samej epoce? Ludzie którzy dziś używają linuksa, jutro będą używać Haiku lub np. jnode? Albo EyeOS, czy system o podobnych założeniach? A sam linux po prostu zostanie w historii ciekawostką, do której czasem się wróci na jakimś emulatorze...
Ja się zapytowuję, co dalej z linuksem?! Czy on umrze śmiercią naturalną w niedalekiej przyszłości gdzie nowy sprzęt i nowe procesory oraz architektury wymuszą całkowite zrewidowanie sposobu budowy systemów operacyjnych... Co ze społecznością? Założą oni nowy projekt?
Coś będzie trzeba z tym zrobić, bańska zwana kernelem powoli pęka. Jednak sądzę za za jakieś 10/15 lat nie będzie systemów "zainstalowanych" na dysku. Komputer będzie tylko do obsługi sprzętu i łączności z systemem. Czyli historia zatoczy koło.
Jednak sądzę za za jakieś 10/15 lat nie będzie systemów "zainstalowanych" na dysku.
Mój będzie. Dinosaurs for life!
Pewnie XP? :P ... no, u mnie pewnie też
XP, albo 7, dunno. Na razie kompatybilność trzyma mnie na XP. :P
„Ja się chciałem zapytać, jaką wizję rozwoju mają twórcy kernela Linuksa?”
Podobno mają zamiar zastąpić jajco linuksa - Hurdem, ale to nieoficjalna informacja, więc ćśśś…
Też to słyszałem. W okolicach 2030 roku ma wyjść wersja alpha Hurda, więc gotowego jądra możemy spodziewać się jeszcze w tym stuleciu.
dla większości kąputer to maszyna do pisania, XP (albo jakiś linuks) starczy im po wsze czasy. Po co komu klepadełko do maili ze 128 rdzeniami ? Zresztą przecież linuks jakoś się sprawdza na systemach wieloprocesorowych :>
Szymon byli tacy co sądzili że 32MB ramu starczy do końca stulecia.
mi starczało.
No dobra, ale w pewnym momencie trudno będzie kupić komputer jaki obecnie istnieje (niech ktoś spróbuje kupić np. Amstrad CPC), a linux się w ogóle nie rozwija. W pewnym momencie może się okazać że linux (i obecne windowsy i bsd i ...) zupełnie się nie nadaje do użytku.
Wyobraźmy sobie komputer który nie ma jednego mocnego procesora z 1-8 rdzeniami, tylko procesor który ma milion/miliard/więcej rdzeni po 1mhz. Każdy rdzeń ma własne rejestry, własny, wydzielony kawałek pamięci (która się mieści tylko jako cache) i każdy rdzeń może uruchomić osobny mikro-system (albo nawet: musi) Czy jakikolwiek iistniejący system by się na takie coś nadawał?
groszek, myślę że soft z Thinking Machines mógł by dać radę. Z tym że nie wiem kto ma do tego prawa, etc. Tzn. wciąż mówię raczej o setkach tysięcy a nie milionach rdzeni, tzn. na milionach nikt tego nie testował bo 20 lat temu nie było ku temu potrzeby.
a już doczytałem prawa ma Sun (teraz zdaje się Oracle). Btw, a niby po co komu w komórce czy innym piździajstwie wielordzeniowość ? myślę że do używnia gmalia po stronie klienta 200 procesorów 50G ram wystarczy.
a, dopiero doczytałem groszkowe wymagania. Na każdym rdzeniu nie, ale to chyba nie miało by większego sensu :>
Na każdym uruchomiony system zarządzający, który obsługuje dokładnie jeden proces, więc każdy jest fizycznie (pamięć, rejestry) oddzielony od innych ;> + frontend do nich działający na zupełnie innym procesorze...
groszek a skąd u Ciebie pewność że wielo-cośtam będzie wyglądała właśnie tak ?
To przykład przecież :P może tak wyglądać, czemu nie.
Szymon, jest też coś takiego jak postęp i zapotrzebowanie. Dzisiaj na słabszych maszynach są nawet problemy z rozbudowanymi efektami JS. Gdybanie co może być za xx lat i ile to będzie miało rdzeni to wróżenie z fusów. Wystarczy porównać sprzęt sprzed 10 lat, a dzisiejszy, niby coś się zmieniło, ale tak na prawdę stoi w miejscu.
no może ale nie musi, może wdrożony zostanie akurat model z Thinking Machines ? było trochę takich systemów.. nie wiem czy którykolwiek został 'uwolniony'.
lukasz, ja tam nie wiem, mój kąputer ma 8 lat ;)
You make my eyes hurt. :/ It's called "komputer".
~ http://xkcd.com/148/
Odnosnie postu wyzej, o milionie procesorow po 1mhz: to rozwiazanie jest bez sensu. Przynajmniej tak mi tlumaczyli na architekturze komputerow. Beda w takiej sytuacji duze problemy z synchronizacja danych (rejestry/cache/ram) i z potokowaniem wykonywanych operacji. W dzisiejszym kodzie srednio co 8 instrukcja to skok. Procesory rownolegle przy czyms takim beda raczej powolne...
Poczekam, aż Linus wpadnie na tego bloga i powie, co zamierza zmienić w jądrze.
Poczekam, aż Linus wpadnie na tego bloga i powie, co zamierza zmienić w jądrze.
No, jego odpowiedź zapewne będzie brzmiała tak:
„Want for a change in the Linux kernel is a disease. I think, that people wanting for changes are bunch of fapping frogs, and thinking that Linux is obsolete is seriously brain-damaged. And I claim, that people making such statements are incompetent idiots, and they are smoking crack.”