Mi jest zimno, więc ty się ubierz!
Tytuł tu idealnie pasuje. Nie rozumiem postępowania niektórych ludzi (konkretnie to rodzina i sąsiedzi).
IM jest zimno gdy jest te 5 stopni za oknem, więc JA koniecznie muszę nosić kurtkę, bo inaczej zawsze jest "czyś ty zwariował, ubierz się, aż głupio to wygląda, 5 stopni a ten w koszulce samej". I sąsiedzi (tak!) zawsze jak mnie widzą to oczy wytrzeszczają i się głupio pytają czy mi nie jest zimno.
NIE, NIE JEST MI ZIMNO, DLA MNIE TO IDEALNA TEMPERATURA.
Skoro wam jest zimno to się ubierajcie, ale mnie nie zmuszajcie!
A teraz najlepsze. Ja chorowałem może ze dwa razy w ogóle. Standard ludzki, gdzie ledwie wiaterek powieje a ci już grube korzuchy noszą - co pół roku? Co każdy sezon?
Przegrzewajcie się dalej, chorujcie. Ja dziękuję, postoję.
Jakbyś wychodził częściej z piwnicy, to i częściej byś chorował ;p.
/me pisze tego komentarza z pokoju w którym jest 26 stopni celcjusza.
/me właśnie otwarł okno na pole, bo taki zaduch przez to ciepło
+1, też biegam w koszulce i wszyscy każą mi się ubrać a mi jest ciepło, jakiś cyrk
znam to z autopsji...
Zgadzam się z autorem. ;)
Same here.
@pecet: mówi się dwór a nie pole!
Może on faktycznie ma pole? :P
Jam burżuj z dworem!
No sorry, ale nie jestem taki bogaty flegmatyku drogi żeby sobie na dwór pozwolić. Nawet mnie na jedną służącą nie stać.
Warzywa głosu nie mają otco!